„RODO – JAK NASZE ŻYCIE WYGLĄDA KILKA MIESIĘCY OD OBOWIĄZYWANIA NOWYCH PRZEPISÓW?”

RODO, czyli unijne Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych wprowadzające ramy ochrony danych osobowych w całej Unii Europejskiej. Co się zmieniło? Czy „RODO-histeria”, jak zaczęto określać zjawisko powszechnego poruszenia nową regulacją, przyćmiła założenia i korzyści, jakie miały przynieść zmiany, czy raczej zapewniła lepszą ochronę naszych danych i upowszechniła świadome korzystanie z przysługujących nam praw?

Każdy z nas bez wątpienia miał w jakiś sposób kontakt z RODO – czy to jako konsument i odbiorca usług, czy też jako podmiot prowadzący działalność gospodarczą obowiązany do wdrożenia przepisów Rozporządzenia w swojej firmie.

Jako konsumenci możemy spotkać się przede wszystkim z działaniami, których celem jest wypełnienie obowiązku informacyjnego, czyli przekazanie nam informacji m.in. kto, na jakiej podstawie i w jakim celu przetwarza nasze dane. Nierzadko ma to miejsce przez zapełnienie naszej skrzynki mailowej korespondencją informacyjną RODO, widzimy kolejne „wyskakujące” RODO-okienka w witrynach, dodatkowe RODO-klauzule w formie check-boxów na stronach internetowych, a przy próbach kontaktu z różnymi instytucjami rozmowę poprzedza RODO-nagranie dotyczące przetwarzania danych.

Mimo, że sytuacje te są uciążliwe, warto pochylić się nad pozytywnymi aspektami RODO. Wypełnienie obowiązku informacyjnego przez powyższe komunikaty, czy ich wręczenie w wersji papierowej, może wpłynąć na naszą lepszą orientację, co się dzieje z naszymi danymi, oraz wiedzę o prawach związanych z ich przetwarzaniem. W konsekwencji – na co warto zwrócić uwagę – RODO umożliwiło łatwiejsze korzystanie z przysługujących nam praw, w tym lepszą kontrolę przetwarzania danych.

(…)

Całość artykułu dostępna na  www.prawozywnosciowe.info.


Autor: Roksana Strubel, prawnik, Kancelaria KONDRAT i Partnerzy biuro@kondrat.pl

Źródło artykułu: https://medph.pl


Źródło zdjęcia: www.pixabay.com